Początki:

Historia jednego z najpopularniejszych klubów na świecie zaczyna się od Hansa Gampera, szwajcarskiego biznesmena w wielkiego entuzjasty futbolu. Gamper, sam będący piłkarzem, po tym jak przeprowadził się do Katalonii w związku z prowadzonymi interesami, postanowił założyć klub piłkarski. Trzeba przyznać, że nie miał łatwego zadania, gdyż futbol nie był w owym czasie dyscypliną popularną w tej części Europy. Zdeterminowany Szwajcar 22 października 1899 roku zamieścił w lokalnej gazecie sportowej "Los Deportas" ogłoszenie o zamiarze założenia klubu piłkarskiego. Spotkało się to z pozytywną reakcją i 29 listopada 1899 roku on i jedenastu innych ludzi, wśród których byli Szwajcarzy, Anglicy i Katalończycy, spotkali się po raz pierwszy. Na historycznym zebraniu w sali gimnastycznej, powołano do życia klub piłkarski i nadano mu nazwę Futbol Club Barcelona. Godny uwagi jest fakt, że podobnie jak w przypadku innych największych hiszpańskich klubów wśród założycieli byli przybysze z ojczyzny futbolu - Wielkiej Brytanii, co znalazło wyraz w zangielszczonych nazwach klubów - obok Barcelony przykładem tego jest baskijski Atheltic Bilbao.
Hans Gamper wprawdzie nie od razu został prezydentem klubu (pierwszym był Anglik Walter Wild), ale miał bardzo duży wpływ na jego początkowe losy - słynne dziś klubowe barwy "Blaugrana" (bordowo-granatowe) pochodzą od barw FC Basel, szwajcarskiego klubu, w którym przed przyjazdem do Barcelony występował Gamper. Szwajcar pięciokrotnie pełnił zaszczytną funkcję sternika klubu i wydaje się, że w najśmielszych marzeniach nie przypuszczał, do jakich rozmiarów rozrośnie się jego inicjatywa zapoczątkowana przez skromne ogłoszenie w gazecie.
Barcelona była coraz bardziej popularniejsza, szybko stając się nie tylko najbardziej znaczącym klubem sportowym w Katalonii, ale też czymś znacznie ważniejszym - symbolem dążeń niepodległościowych Katalończyków, bardzo ważnym środkiem ich życia społecznego, kulturalnego i politycznego. Wyraża to klubowa maksyma "Mes que un club" ("Więcej niż klub"), uformowana z siedzisk na trybunach oraz widniejąca na wszelkich klubowych produktach.
Lata dwudzieste do dziś stanowią wyidealizowany, złoty okres w historii klubu. Właśnie wówczas Barca uzyskała hegemonię w Katalonii i odnosiła znaczące sukcesy w Copa del Rey - Pucharze Króla, które to trofeum zdobyła zresztą najwięcej razy w historii rozgrywek.
W 1928 roku powstała w Hiszpanii zorganizowana liga piłkarska, której współzałożycielem i pierwszym zwycięzcą była właśnie drużyna z Katalonii. Barcelona jest jednym z trzech klubów, obok Realu Madryt i Athleticu Bilbao, które nigdy nie zaznały goryczy degradacji.
Czasy dyktatury generała Franco:

Następna dekada przyniosła katalońskiemu klubowi kryzys sportowy i finansowy związany z odpływem znacznej liczby członków, na których oparte było jego istnienie. Druga połowa lat trzdziestych to także czasy hiszpańskiej wojny domowej o dojście do władzy generała Francisco Franco. Za jego czasów Barcelonę, będącą symbolem katalońskiego nacjonalizmu, spotkały ciężkie represje - w siedzibie klubu podłożono bombę, zamordowano też prezydenta Josepa Sunyola. Wielu piłkarzy od aresztowania uratował fakt, że w czasie gdy hiszpańscy faszyści torowali sobie drogę do władzy, drużyna znajdowała się na tournee w Ameryce Północnej, z której wielu już nie wróciło, wybierając los emigrantów.
By móc lepiej kontrolować ten swoisty ośrodek opozycji, jakim był klub, reżim osadził w fotelu prezydenta figuranta, zdeklarowanego faszystę Enrico Pineyro. Zadecydowano też o zmianie nazwy na bardziej hiszpańsko brzmiące "Club de Futbol" (w skrócie CF), a także nakazano zmodyfikować jego herb, usuwając wpisaną weń flagę Katalonii.
Ostatnim akordem tej wieloletniej historii była sprawa szwagra obecnego prezydenta klubu, pełniącego funkcję dyrektora ds. bezpieczeństwa, Alejandro Echevarrii. Sympatia i szacunek, jakim cieszył się wśród zawodników i innych pracowników klubu, nie uchroniła go przed koniecznością dymisji w świetle ujawnienia faktu, że jest członkiem Fundacji Francisco Franco. Trudne czasy dyktatury do także część historii rywalizacji między FC Barceloną a stołecznym Realem. Nie zawsze było w niej miejsce na sportową walkę i wielkie piłkarskie spektakle, jak to się dzieje obecnie, ale zdarzały się też polityczne naciski w wzajemne podkradanie piłkarzy.
Represje wobec "Dumy Katalonii" były w pewnym sensie odbiciem faworyzowania hołubionego przez frankistów Realu Madryt. Znalazło to wyraz w zastraszaniu zawodników "Blaugrany" przed meczami z odwiecznym rywalem, jak na przykład w roku 1944, gdy sterroryzowani piłkarze ulegli w rewanżowym meczu rozgrywek Pucharu Hiszpanii 1:11. Mecz ten wywołał tak duży niesmak, że nawet frankistowski prezydent Pineyro, w akcie protestu przeciw takiemu traktowaniu jego piłkarzy podał się do dymisji.
W 1953 roku doszło do kolejnego skandalu - niemal już pewny transfer do klubu argentyńskiej gwiazdy Alfredo di Stefano został odgórnie zablokowany przez ludzi związanych z rządem, którzy następnie skusili zawodnika przejściem do "Królewskich", na co ten się zgodził. To wydarzenie ostatecznie ugruntowało nienawiść Katalończyków do rywala ze stolicy. Miała ona być jeszcze kilkakrotnie podsycona przy okazji transferów innych piłkarzy, spośród których najgłośniejsza była sprawa Luisa Figo, kapitana i w swoim czasie najlepszego piłkarza Barcy, który w 2000 roku zaakceptował ofertę z Madrytu, a katalońscy socios do dziś nazywają swojego dawnego bohatera Judaszem.
Dream Team:
W latach 70, w Barcelonie pojawiło się dwóch bardzo ważnych dla dziejów klubu ludzi - w 1973 roku z amsterdamskiego Ajaksu przybył holenderski piłkarz Johan Cruyff, a pięć lat później w wyborach prezydenckich zwyciężył Josep Lluis Nunez.

Cruyff czarował bywalców Camp Nou swą wspaniałą grą i deklaracjami sympatii dla katalońskich aspiracji niepodległościowych, a Nunez stworzył podwaliny potęgi ekonomicznej klubu, co z kolei pozwoliło podnieść również poziom sportowy. Losy tej dwójki splotły się na dobre w roku 1988, gdy Nunez z powrotem ściągnął Holendra do Barcelony, tym razem jako trenera. Dało to początek drużynie, która ze względu na swą widowiskową grę i pasmo odnoszonych sukcesów określana była mianem Dream Teamu. W jego skład wchodzili tacy zawodnicy jak Stoiczkow, Koeman, Laudrup, Zubizatteta czy Romario. Do największych osiągnięć tej ekipy należy wywalczenie w latach 1990 - 1994 czterech z rzędu mistrzostwa Hiszpanii, a także zdobycie pierwszego w historii klubu europejskiego Pucharu Mistrzów po zaciętym finale na legendarnym stadionie Wembley w 1992 roku. "Duma Katalonii" zwyciężyła wówczas Sampdorię Genua 1:0, gdy w doliczonym czasie gry holenderski obrońca Ronald Koeman popisał się potężnym uderzeniem z rzutu wolnego, w czym się zresztą specjalizował.
Era Cruyffa i jego drużyny zakończyła się w połowie lat dziewięćdziesiątych. Kompromitująca porażka 0:4 z Milanem w finale Pucharu Mistrzów w 1994 roku, a także dalsze niepowodzenia spowodowały, że drogi Nuneza i Cruyffa rozeszły się w niezbyt przyjemnej atmosferze.
Ostatnie lata:
Po chwalebnych czasach Dream Teamu przyszedł czas kryzysu. Prezydent Joan Gaspart wpędził klub w poważne kłopoty finansowe, które były skutkiem kosztownych, lecz chybionych transferów i zbyt wysokich pensji. Do tego doszedł też brak sukcesów sportowych na miarę aspiracji Barcelony, która zarówno na polu rozgrywek krajowych, jak i europejskich znalazła się w cieniu wielkiego rywala - Realu Madryt.

Przełomem okazały się nowe wybory i elekcja na prezydenta młodego, energicznego prawnika Joana Laporty. Nowy sternik kubu podjął wiele udanych decyzji personalnych, do których należało zatrudnienie na stanowisko trenera Franka Rijkaarda. Był to ryzykowny krok, gdyż popularny "Franklin" był wprawdzie wybitnym piłkarzem, ale przed przyjściem do Barcelony nie mógł się poszczycić znaczącymi osiągnięciami w roli szkoleniowca. Jednakże wkrótce miało się okazać, że był to strzał w dziesiątkę. Po serii niepowodzeń z czasów prezydentury Gasparta na lepsze zmieniła się polityka transferowa. Sprowadzono wielu piłkarzy, którzy wprowadzili zupełnie nową jakość do gry drużyny. Do piłkarzy tych należy zaliczyć Samuela Eto'o, Deco, ale też wychowanków klubu - Xaviego, Carlesa Puyola czy Lionela Messiego. Jednakże największą gwiazdą zespołu jest sprowadzony z Paris Saint-Germain Ronaldinho, uznawany przez wielu za najlepszego obecnie futbolistę świata. Geniusz Brazylijczyka oraz świetna atmosfera w drużynie stworzona przez Rijkaarda zaowocowała wspaniałymi sukcesami, do których trzeba zaliczyć dwukrotne wygranie hiszpańskiej Primera Division - w roku 2005, obronione następnie rok póżniej. W tym samym roku zespół wywalczył po raz drugi w swej historii Puchar Mistrzów, po emocjonującym finałowym spotkaniu z Arsenalem Londyn. Nic dziwnego, że Barcelonę Rijkaarda często porównuje się do Dream Teamu z początku lat 90.,choć mało kto waży się rozstrzygać, która drużyna prezentuje wyższy poziom, jako że futbol wciąż ewoluuje.

Podczas prezydentury Laporty znacznie poprawiła się sytuacja ekonomiczna Barcelony, której udało się pozbyć ogromnych długów. Obecnie FC Barcelona należy do ścisłej czołówki najbogatszych klubów świata. Kiedy Joan Laporta obejmował rządy, przychody klubu wynosiły 120 milionów euro, natomiast od tego czasu wzrosły do około 300 milionów. Na skutek udanej polityki marketingowej znacząco wzrosła też liczba członków klubu - socios. W lecie 2006 roku ich liczba przekroczyła 150 tysięcy, rozsianych nie tylko w Katalonii czy Hiszpanii, ale na całym globie. Jednym z powodów wzrostu popularności i sympatii dla klubu jest jej zaangażowanie w działalność charytatywną i różnego rodzaju projekty społeczne. W tym samym roku Barca zrezygnowała z chlubnej tradycji nieumieszczania reklam na trykotach piłkarzy, co do dawna czyniły wszystkie największe kluby świata. Jednakże nie zdecydowała się na przyjęcie lukratywnej oferty któregoś z zabiegających o to przedsiębiorstw. Zamiast pójścia drogą komercji wybrała umieszczenie loga UNICEF, agendy ONZ zajmującej się pomocą cierpiącym dzieciom na całym świecie. Co więcej, sama nie biorąc za to żadnych pieniędzy, zarezerwowała środki w wysokości 1,5 miliona euro na zaangażowanie w akcje humanitarne pod egidą ONZ.
Autor: Caban